Hosting to jedna z tych decyzji, które podejmuje się w pięć minut, kierując się ceną, a potem ponosi ich skutki przez kilka lat. Kiedy strona firmowa pada w środku kampanii albo poczta zaczyna trafiać do spamu, okazuje się, że najtańszy plan wcale nie był najtańszy. W tym poradniku zbieram to, na co naprawdę warto patrzeć przed podpisaniem umowy.
Zacznij od tego, co hostujesz
Zanim porównasz oferty, odpowiedz sobie na proste pytanie: co ma tam mieszkać. Inaczej dobiera się hosting dla wizytówki, inaczej dla sklepu, a jeszcze inaczej dla aplikacji z bazą danych.
- Strona firmowa lub blog. Wystarczy stabilny hosting współdzielony z dobrym wsparciem.
- Sklep internetowy. Liczy się wydajność bazy danych, certyfikat SSL i odporność na ruch w szczycie.
- Aplikacja lub system wewnętrzny. Zwykle potrzeba VPS lub serwera dedykowanego z pełną kontrolą nad środowiskiem.
- Poczta firmowa. To osobny temat, w którym kluczowa jest reputacja serwera i poprawna konfiguracja rekordów, o czym piszemy w tekście o dostarczalności maili.
Parametry, które naprawdę mają znaczenie
Dostępność i SLA
Reklamowe 99,9 procent brzmi dobrze, dopóki nie policzysz, że to nadal kilka godzin niedostępności rocznie. Sprawdź, czy dostawca w ogóle deklaruje SLA na piśmie i co się dzieje, gdy go nie dotrzyma. Brak jakiejkolwiek gwarancji to sygnał ostrzegawczy.
Wydajność, a nie tylko pojemność
Oferty kuszą setkami gigabajtów miejsca, choć typowa strona firmowa zajmuje ułamek tego. Ważniejsze są parametry, o których milczą reklamy:
- rodzaj dysków (SSD lub NVMe zamiast starych talerzy),
- limity zasobów procesora i pamięci na koncie współdzielonym,
- wersje PHP, bazy danych i możliwość ich aktualizacji,
- lokalizacja serwerowni, bo wpływa na czas odpowiedzi.
Backup po stronie dostawcy
Zapytaj wprost: jak często robicie kopie, jak długo je trzymacie i ile trwa przywrócenie. Backup raz na dobę to co innego niż raz na tydzień. Pamiętaj przy tym o zasadzie ograniczonego zaufania. Kopia u dostawcy jest wygodna, ale własny, niezależny backup krytycznych danych to standard, który polecam każdemu.
Widziałem firmę, która straciła sklep, bo dostawca hostingu skasował konto za zaległą fakturę, a jedyna kopia była właśnie tam. Backup, który leży wyłącznie u tego samego dostawcy co dane, w praktyce nie jest osobnym backupem.
Bezpieczeństwo i zgodność
Hosting przechowuje dane, w tym często dane osobowe klientów. To znaczy, że dotyczą go wymagania RODO, a dostawca staje się podmiotem przetwarzającym.
- Umowa powierzenia. Sprawdź, czy dostawca podpisuje umowę powierzenia przetwarzania danych.
- Lokalizacja danych. Serwery w Unii Europejskiej upraszczają kwestie zgodności.
- Certyfikat SSL. Powinien być standardem, najlepiej odnawianym automatycznie.
- Ochrona przed atakami. Zapytaj o ochronę przed DDoS i podstawowy firewall aplikacyjny.
Wsparcie techniczne, czyli ukryty koszt
Cena widoczna w cenniku to nie wszystko. Prawdziwy koszt hostingu ujawnia się w dniu awarii. Zwróć uwagę na:
- godziny i kanały wsparcia (czy jest realny kontakt poza mailem),
- język obsługi, bo problem tłumaczony w obcym języku trwa dłużej,
- czas reakcji na zgłoszenie,
- to, czy wsparcie pomoże, gdy problem leży po stronie strony, a nie serwera.
W wielu firmach najrozsądniejszym modelem jest połączenie stabilnego hostingu dla firm z zewnętrzną opieką nad samą stroną. Wtedy jeden partner odpowiada za infrastrukturę, a drugi za to, że aplikacja działa i jest aktualizowana.
Hosting współdzielony, VPS czy dedykowany
Wybór rodzaju hostingu to najczęstsze źródło przepłacania w obie strony. Jedni biorą serwer dedykowany pod prostą wizytówkę, inni upychają wymagający sklep na najtańszym koncie współdzielonym. Uproszczona mapa wygląda tak:
- Hosting współdzielony. Najtańszy, dobry dla stron firmowych i małych sklepów o umiarkowanym ruchu. Dzielisz zasoby serwera z innymi, więc sąsiad generujący duży ruch może Cię spowolnić.
- VPS. Wydzielone, gwarantowane zasoby i pełna kontrola nad środowiskiem. Rozsądny wybór dla sklepów, aplikacji i firm, które chcą rosnąć.
- Serwer dedykowany. Cała maszyna dla Ciebie. Ma sens przy dużym ruchu, wymagających aplikacjach lub szczególnych wymaganiach bezpieczeństwa.
Dobierz zasób do realnych potrzeb, a nie do najbardziej pesymistycznego scenariusza, który być może nigdy nie nastąpi. Zawsze łatwiej zmigrować na mocniejszy plan niż tłumaczyć zarządowi, dlaczego płacimy za moc, której nie używamy.
Umowa i to, co między wierszami
Zanim podpiszesz, przeczytaj warunki dotyczące odnowień i limitów. Częsta pułapka to niska cena na pierwszy rok i skokowa podwyżka przy odnowieniu. Sprawdź też, czy limity ruchu, liczby kont pocztowych i baz danych odpowiadają temu, jak faktycznie pracujesz. Reklamowe hasło bez limitu zwykle oznacza limit opisany drobnym drukiem w regulaminie.
Prosta lista pytań przed podpisem
- Jakie SLA i co przy jego niedotrzymaniu?
- Jak wygląda backup i ile trwa przywrócenie?
- Czy podpisujecie umowę powierzenia i gdzie stoją serwery?
- Jak łatwo przenieść się do Was i od Was?
- Jak wygląda wsparcie w dniu awarii?
Ostatnie pytanie o możliwość migracji jest ważniejsze, niż się wydaje. Dostawca, który utrudnia wyjście, zwykle liczy na to, że wygoda przykryje słabą jakość. Jeśli planujesz zmianę hostingu albo dopiero wybierasz pierwszego dostawcę, warto przejść tę listę na spokojnie. Chętnie pomożemy dobrać rozwiązanie do tego, co faktycznie hostujesz, i przenieść dane bez przestoju.