Migracja serwerów zdarza się firmie rzadko, więc łatwo potraktować ją jak zwykłe zadanie techniczne. Tymczasem to projekt, w którym niedopatrzenie potrafi zatrzymać pracę całej firmy na wiele godzin. Dobra wiadomość jest taka, że przestój da się sprowadzić do minimum, jeśli podejdziesz do tematu metodycznie. Klucz leży w przygotowaniu, a nie w samej nocy przełączenia.
Powody, dla których firmy migrują serwery
Warto zacząć od pytania, po co robimy migrację, bo to wpływa na cały plan. Najczęstsze powody to:
- koniec wsparcia dla systemu operacyjnego lub sprzętu,
- przejście z fizycznych serwerów na wirtualizację,
- przeniesienie systemów do chmury lub do nowej serwerowni,
- konsolidacja kilku starych maszyn w jedno nowoczesne środowisko,
- rosnące koszty utrzymania starzejącego się sprzętu.
Cel wyznacza zakres. Migracja pojedynczej aplikacji to inny projekt niż przeniesienie całej serwerowni.
Krok pierwszy, rzetelna inwentaryzacja
Nie da się bezpiecznie przenieść czegoś, czego się nie zna. Zanim cokolwiek ruszysz, zbierz pełny obraz środowiska:
- lista serwerów, ról i uruchomionych usług,
- aplikacje wraz z ich zależnościami, na przykład bazy danych i usługi katalogowe,
- zależności sieciowe, adresacja, reguły zapory i wpisy DNS,
- konta, licencje i certyfikaty powiązane z systemami,
- okna czasowe, w których systemy są najmniej obciążone.
To najczęściej pomijany etap, a jednocześnie ten, na którym wykłada się najwięcej migracji. Aplikacja, która nie chce wstać po przeniesieniu, zwykle czeka na usługę, o której nikt nie pamiętał.
Krok drugi, wybór metody migracji
Metoda zależy od tego, co migrujesz i jak duży przestój możesz zaakceptować.
- Migracja maszyny fizycznej do wirtualnej pozwala przenieść cały serwer jako obraz.
- Instalacja od nowa i przeniesienie danych daje czystsze środowisko, ale wymaga więcej pracy.
- Replikacja danych w tle przed przełączeniem skraca okno przestoju niemal do minimum.
Dla systemów krytycznych warto wybrać podejście, które pozwala przygotować nowe środowisko równolegle i przełączyć ruch dopiero po testach.
Najspokojniejsze migracje to te, w których w noc przełączenia nie dzieje się nic nowego. Cała praca jest zrobiona wcześniej, nowe środowisko czeka gotowe, a my tylko przełączamy ruch i sprawdzamy listę kontrolną. Jeśli w weekend migracji improwizujesz, to znaczy, że przygotowanie było za słabe.
Krok trzeci, plan przestoju i wycofania
Dwa dokumenty ratują skórę w dniu migracji.
Plan okna serwisowego opisuje:
- dokładną kolejność działań i osoby za nie odpowiedzialne,
- moment, w którym systemy są niedostępne dla użytkowników,
- kryteria uznania migracji za udaną.
Plan wycofania odpowiada na pytanie, co zrobić, jeśli coś pójdzie nie tak. Powinien zawierać jasny punkt bez powrotu i sposób szybkiego przywrócenia poprzedniego stanu. Migracja bez planu wycofania to hazard.
Krok czwarty, backup i testy przed przełączeniem
Zanim ruszysz produkcję, wykonaj pełną kopię zapasową i sprawdź, że da się z niej odtworzyć dane. To Twoja siatka bezpieczeństwa.
Następnie przetestuj nowe środowisko przed przełączeniem:
- uruchom aplikacje i sprawdź logowanie użytkowników,
- zweryfikuj dostęp do baz danych i zasobów sieciowych,
- sprawdź wydruki, integracje i połączenia z systemami zewnętrznymi,
- potwierdź, że backup nowego środowiska działa.
Krok piąty, komunikacja z ludźmi
Technika to połowa sukcesu, druga połowa to ludzie. Poinformuj zespół z wyprzedzeniem o oknie serwisowym, spodziewanej niedostępności i o tym, gdzie zgłaszać problemy po migracji. Wyznacz osobę pierwszego kontaktu na dzień po przełączeniu, bo właśnie wtedy wychodzą drobne usterki.
Najczęstsze pułapki migracji
Kilka błędów powtarza się niemal w każdej nieudanej migracji, o której słyszę:
- pominięcie zależności między systemami, przez co aplikacja nie wstaje po przeniesieniu,
- brak realnego testu backupu przed przełączeniem, czyli fałszywe poczucie bezpieczeństwa,
- zbyt wąskie okno serwisowe, które nie zostawia czasu na reakcję, gdy coś idzie nie tak,
- migracja bez planu wycofania i bez wyznaczonego punktu bez powrotu,
- brak informacji dla zespołu, przez co dział wsparcia tonie w zgłoszeniach następnego dnia.
Każdy z nich da się wyeliminować na etapie przygotowania. To dlatego dobra migracja wygląda z zewnątrz nudno i przewidywalnie.
Lista kontrolna w skrócie
- Zinwentaryzuj środowisko i zależności.
- Wybierz metodę migracji dopasowaną do akceptowalnego przestoju.
- Przygotuj nowe środowisko równolegle do produkcji.
- Wykonaj i sprawdź backup przed przełączeniem.
- Opisz plan okna serwisowego i plan wycofania.
- Przetestuj wszystko przed przełączeniem ruchu.
- Poinformuj zespół i zapewnij wsparcie po migracji.
Migracja przeprowadzona metodycznie potrafi być zaskakująco nudna, i o to właśnie chodzi. Jeśli planujesz przeniesienie systemów i chcesz zrobić to bez długiego przestoju, zobacz, jak realizujemy migracje serwerów oraz stałą administrację serwerami. Pomogę zaplanować okno serwisowe i przygotować plan wycofania, zanim cokolwiek ruszymy na produkcji.